6-Jan-2009
Posted by admin
at 5:43pm
Bardzo ostroznie podplywal do zwierzecia, zapamietujac jego budowe i cechy anatomiczne. Takie, jak wyglad skory, ktora bardziej przypominala rekina niz wegorza. - Nie dostrzeglismy na jej powierzchni zadnych pasozytow, nie bylo tez pletw ani widocznych zewnetrznych otworow oddechowych, choc gdzies przeciez musialy byc. Mozliwe, ze nie zauwazylismy ich dlatego, ze cala nasza uwaga skupiala sie na przerazajacym obliczu; wnetrze paszczy bylo koloru bialego, zeby niewielkie. Gdy Le Serrec zblizyl sie na odleglosc okolo 6 metrow od glowy weza, uruchomil ponownie kamere. Wowczas to niespodziewanie dla niego dotad nieruchome zwierze zareagowalo. Podnioslo leb i otworzylo paszcze, wolno ruszajac w kierunku nurka. - Plynelismy w szalenczym tempie do lodzi. Raymonde byla smiertelnie przerazona, widzac potwora na powierzchni, tuz za naszymi plecami; natychmiast uruchomila motor w lodzi. Tym razem spotkanie czlowieka z morskim monstrum zakonczylo sie tylko na strachu. Inaczej, niz przygoda nurka E.E.McCleary, ktory w 1962 r. z czterema przyjaciolmi wyprawil sie na zbadanie zatopionego statku. Przezyl tylko on, a opisane ("The Leviathans") przez niego stworzenie, ktore zaatakowalo ekipe, jako zywo bylo opisem plezjozaura. Siegajac po gwiazdy zapominamy o rodzimej Ziemi, nie poznajac do konca jej tajemnic. A te bywaja ciekawsze i bardziej fascynujace, niz niejedna opowiesc SF. Marek Boszko-Rudnicki
« Newer  1 … 4 5 6